Ten wpis jest dla mnie dość prywatny i najpierw pojawił się na FB, jednak postanowiłem go upublicznić.
Zdjęcie (jest jakiś problem z serwerem, żeby go załączyć) zrobione było 15 lutego 2017 i było pierwszym, które tak naprawdę rozpoczęło erę Instytutu ;-) Dziś (12.02.2018) przekroczyliśmy symboliczną liczbę 1000 polubień naszego fanpage’a, a to dopiero początek i – pierwszy rok. A co może taki roczny bobas, oprócz „robienia” w pieluchy :-p
15 lutego, to był dzień, w którym do mnie i do mojej szalonej idei utworzenia miejsca innego, niesamowitego, w którym można szukać siebie, inspiracji, motywacji, można próbować, można popełniać błędy, itp., dołączyła Anna Grad – przez ten rok jedna z najważniejszych dziś osób w Zespole. Później dołączył Maciek Tkacz i Tomasz Pączek i dziś wszyscy stanowią kręgosłup wszystkiego tego, co dzieje się w instytucie. To oni uwierzyli że można to zrobić i tworzą to miejsce razem ze mną każdego dnia.
Przez ten rok poznawania się, uczenia, wspólnej pracy, pokonywania wielu przeciwności, szukania dróg i rozwiązań, wspólnymi siłami osiągnęliśmy bardzo wiele. Ci co nas obserwują i są z nami – wiedzą. Ci co z nami współpracują – wiedzą jeszcze „bardziej”.
Przez ten rok odwiedziło nas setki osób, pomogliśmy wielu z nich coś zmienić, odkryć, czy uświadomić. Dziesiątki rekomendacji, dobrych słów i form wsparcia.
To chwila do podziękowań również Partnerom i Darczyńcom, którzy pomimo początku również uwierzyli, a dzięki ich pomocy, możemy rozwijać tę wielką Ideę, która może już niedługo wyjdzie „w Polskę”.
Ja po prawie trzech (2014 -2017) latach bardzo trudnych chwil w moim życiu jestem dziś mocniejszy, a jak zwykle w moim przypadku wygrały wiara w siebie oraz wytrwałość.
Każdy dzień to zarówno nowa historia, jak i kontynuacja poprzedniej. To kolejne doświadczenia, które później mogę stosować podczas pracy jako trener, dzięki którym mogę pomagać ludziom.
Pomagam, bo lubię, pomagam ponieważ chcę.
Pomagam dlatego, że chcę aktywnie zmieniać świat na lepszy.
Każde chwile naszego życia mogą być piękne, a tylko od naszego podejścia zależy jak je odbierzemy i jakie wnioski z nich wyciągniemy.
Pisząc ten tekst płaczę – płaczę ze szczęścia, płaczę z wdzięczności.
DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM.
Do zobaczenia podczas styków naszych dróg do marzeń i celów

Dodaj komentarz