Dziś rozmowa o pracy fizjoterapeuty, a moją rozmówczynią jest Olga Trybel. Olgę poznałem kilka lat temu, a jej umiejętności fizjoterapeutyczne „przetestowałem” gdy bardzo skutecznie pomogła mi, jak jadąc do niej z Rzeszowa do Szczecina skręciłem kostkę :-)

W: Ile lat pracujesz w zawodzie?
O: Dyplom uzyskałam w 2007 roku, pracę rozpoczęłam dwa lata wcześniej w ramach stażu na oddziałach rehabilitacji dziecięcej i rehabilitacji neurologicznej.

W: Czy zanim podjęłaś tę pracę to było Twoje marzenie, czy inne drogi Cię tutaj skierowały?
O: To drugi zawód jaki zdobyłam, pierwszym i wymarzonym było ratownictwo medyczne. Początkowo uczyłam się fizjoterapii ze względu na wymaganie ZUSu do renty po zmarłym rodzicu, po pierwszych miesiącach nauki stała się to moja pasja na całe życie.

W: Co musiałaś zrobić żeby rozpocząć pracę jako fizjoterapeuta?
O: Pierwsze kroki w zawodzie stawiałam jeszcze podczas nauki – osoby z najlepszymi wynikami mogły podjąć staż w oddziałach rehabilitacji. Wiedząc o wymaganiach musiałam skupić się na nauce. Po uzyskaniu dyplomu rozpoczęłam pracę w przychodni, ale standardy obowiązujące w takich placówkach nie odpowiadały mi i otworzyłam własną działalność gospodarczą. Od tego momentu cały czas kontynuuję naukę.

W: Ile czasu Ci to zajęło?
O: Od uzyskania dyplomu do otwarcia działalności minęło półtora roku, studia trwają trzy lata.

W: Jakie były tego koszty?
O: Biorąc pod uwagę, że uczęszczałam do szkoły w trybie zaocznym, koszty były spore. Każdy miesiąc nauki to koszt (wtedy) 350zł. Każdy kurs to koszt pomiędzy 1000 a 5000zł plus koszty przejazdów, noclegów, wyżywienia itp.

W: Co składa się na Twoje wynagrodzenie za zabieg?
O: Trudno to wyliczyć procentowo jeśli chodzi o pojedynczy zabieg. Miesięczny koszt gabinetu to ok. 1200zł (z prądem i ogrzewaniem), oleje i materiały to kolejne 300-400zł, wyposażenie gabinetu (stół do masażu, meble) to ok. 2000 na start. Do tego konieczne jest posiadanie OC- kolejne 300zł rocznie. No i koszty kursów, na to wydaję ok. 6000zł rocznie. Trzeba też pamiętać o ZUS’ie, na który idzie 1200zł miesięcznie i o opłacie za biuro księgowe.

W: Jako fizjoterapeuta jesteś przedsiębiorcą, czy nie ma takiej konieczności?
O: Nie wyobrażam sobie pracować w przychodni według standardów obowiązujących w naszym kraju. Pracując tam musiałam wykonywać zabiegi niezgodnie z obowiązującymi regułami -to jest po prostu fabryka. W związku z tym prowadzę własną działalność, dzięki czemu mogę poświęcić pacjentom tyle czasu, ile jest potrzebne i poprowadzić terapię w najlepszy znany mi sposób.

W: Ile średnio miesięcznie klientów jest w stanie obsłużyć fizjoterapeuta?
O: Jeśli nie ma rodziny to potrafi przyjąć nawet dwudziestu pacjentów każdego dnia. Ja jestem w stanie przyjąć około 8 pacjentów dziennie, zazwyczaj pracuję 5 dni w tygodniu.

W: Wiedza w zakresie fizjoterapii się zmienia. Jak często fizjoterapeuta musi się doszkalać? Ile kosztuje ten rozwój?
O: Szkolimy się cały czas. Każdy fizjoterapeuta, któremu zależy na swoich pacjentach doszkala się. Najtańsze kursy to koszt ok. 1000zł, najdroższe sięgają 10 000 zł (zależy od długości kursu). Do tego dochodzą książki, które z czasem wypełniają nasze domy, do których często wracamy. Koszt dobrego podręcznika zaczyna się od 100zł, kończy nawet na 700zł (podręczniki z filmami).

W: Kiedy w Polsce korzystamy z usług fizjoterapeuty?
O: Z przykrością stwierdzam, że pacjenci przychodzą dopiero jak nie mogą wytrzymać w bólu. Często obawiają się o koszty. Rehabilitacja państwowa nie działa, bo za długo trzeba na nią czekać a zabiegi wykonują ludzie zmęczeni, w sposób i w czasie nie dającym możliwości na poprawę.

W: Kto jest najczęstszym klientem?
O: Najczęściej trafiają do mnie ludzie, którzy dbają o swoje ciała i doznali kontuzji – im zależy na szybkim powrocie do formy. Przychodzą też osoby, które w związku z bólem nie są w stanie wykonywać już pracy zawodowej- wtedy szukają pomocy. Wielu pacjentów to dzieci – tu rodzice starają się zadbać o prawidłową postawę ciała, choć niestety to zainteresowanie rodziców mija gdy dziecko trafia do szkoły.

W: Czy w pracy fizjoterapeuty występuje ryzyko? Jeżeli tak to jakie?
O: Fizjoterapeuta to praca fizyczna. Często dźwigamy dość duże ciężary, pracujemy z dużą siłą. Każdy fizjoterapeuta posiada wiedzę na temat postawy ciała, dzięki czemu większość z nas unika większych kontuzji. Za to są dni, kiedy nasze mięśnie są zmęczone i obolałe, do tego zawsze musimy pracować w pełną świadomością, żeby nie zrobić nikomu krzywdy – jest to trudne przy dużym wysiłku.

W: Jak można się zabezpieczyć, aby zminimalizować to ryzyko?
O: Przede wszystkim wielu z nas świadomie buduje postawę ciała – wzmacniamy odpowiednie grupy mięśniowe, korzystamy z siłowni, basenów. Wielu z nas uprawia czynnie sport – ja sama biegam na długich dystansach i trzy razy w tygodniu jestem gościem na siłowni.

W: Czy praca fizjoterapeuty może być też pasją?
O: :-) Jak najbardziej. Pamiętam mój pierwszy większy sukces, gdzie jeszcze nie wiedziałam co dokładnie zrobiłam i dlaczego to zadziałało – znajoma miała przykurcz palców w lewej ręce (a była mańkutem), lekarze proponowali jej amputację dwóch palców. Pamiętam, że pracowałam z jej przedramieniem gdy pace wyprostowały się – jej łzy radości i pisk szczęścia były największą nagrodą.

W: Jakie ciekawe osoby/osobistości poznałaś dzięki tej pracy?
O: W tej chwili pracuję z tancerzami baletu – to zespół międzynarodowy, poznałam też od strony zawodowej zespół instrumentalny opery na zamku. Poznałam też maratończyków, triathlonistów, tenisistów…

W: Czego nie lubisz w tej pracy?
O: Hmmm… Chyba nie ma takiej rzeczy. Czasem czuję się przemęczona, bo moja praca łączy wysiłek fizyczny i psychiczny jednocześnie. O! Czasem jak poznaję nową osobę to rozmowa wygląda mniej więcej tak: On – kim jesteś? Ja – Fizjoterapeutką. On – O, super, bo tu mnie boli… To trochę denerwujące, bo wszyscy od razu chcą coś konsultować. Z drugiej strony jestem bardzo rozpoznawalna, mam dużo znajomych i przyjaciół, którym pomogłam.

W: Najtrudniejszy klient i dlaczego?
O: Dziecko. Osobiście unikam pracy z dziećmi. Zwłaszcza takimi, które cierpią. Nie potrafię sobie poradzić. Terapeuta dziecięcy musi wykazać się bardzo silną wolą, bo czasem trzeba wykonać zabieg nawet gdy dziecko płacze. Wolę pracę z dorosłymi.

W: Czy fizjoterapeuta potrzebuje innych umiejętności, jeżeli tak to jakich?
O: Tak, oczywiście. Dobrze gdy zna języki (to się zawsze przydaje), osobiście znam nawet język migowy. Często wykorzystuję umiejętności nabyte podczas nauki ratownictwa medycznego i pracy w pogotowiu. Fizjoterapeuta mysi być komunikatywny, powinien dobrze uczyć innych, bo nauczanie jest częścią naszej pracy.

W: Czyli musisz się ciągle rozwijać?
O: Studia dają podstawę do dalszej nauki. Tak naprawdę to tylko podstawa, całej reszty uczymy się na kursach i szkoleniach.

W: Czy gdybyś miała możliwość cofnąć czas to podjęłabyś tę samą decyzję?
O: Podjęłabym bardzo dużo innych decyzji, ale zawód wybrałabym ten sam. Przynosi mi wiele radości, czuję, że robię to, do czego zostałam stworzona. Zawsze lubiłam masować – jak byłam dzieckiem masowałam tatę, który to uwielbiał. Zawsze wiedziałam też, że chcę pomagać ludziom.
W: Dziękuję Ci za rozmowę.

 

A może Ty chcesz się podzielić swoją pracą, biznesem, pasją?
Napisz do mnie biznes[@]waldemarruszel.pl (usuń kwadratowy nawias).

Jeżeli podobają Ci się moje wpisy, to zapisz się na newsletter:

[FM_form id=”1″]

Dodaj komentarz